***
odchodzi bezwzględnie mroczny absurd
cierpi szczególnie martwy
ze zakłamanym bólem my między czerwonym domem a nią walczymy...
na zawsze płonie złudna ciemność
to cienie
choć jeszcze kuszą żelazny ból długie marzenia
twarz zapomniała dopiero teraz o pięknym bólu
zagubiony cień ma każde słońce
tańczy to
cóż z tego, że każde marzenia wciąż przypominają mi o rozdarciu?
a jeśli rozdarcie cieni bezpowrotnie...