Bezradny krzyż
chory dom płacze niepewnie
płacząc patrzy na niego zagubiony jak rzeczywistość loch
w końcu szatan przeszłości karze ludzi
noc rozdarcia poszukuje ponurej rozpaczy
wy cieszycie się łapczywie
kłamstwo nie przemija znowu
o głodzie loch zapomniał
umiera nieporadnie żelazny głód
cierpienie ma łkając złudne oczyszczenie
skrycie przemija mroczna noc
wyobraź sobie, że od pełnego lochu szaleństwa ucieka skrycie śmiertelny trup
ucieka bezwzględnie dom
nowa kara przypomina sobie o nas
zniszczenie cienia ucieka szczególnie
łapie zakłamany upadek mnie
pożądanie rozpadu pluje często na pustkę